
Parki, place i skwery w Nowym Jorku
Parki, skwery i place w Nowym Jorku to kolejny element, który wpływa na wyjątkowość tego miasta. Nigdzie bardziej jak tutaj potrzebne jest wytchnienie od miejskiego zgiełku i zanurzenie się w zieleni. To też nie tylko miejsca odpoczynku ale również obszary pełne historii, kultury i sztuki.
Pełnią wiele ważnych funkcji nie tylko dla turystów, również dla mieszkańców jak i samego miasta. Poza tym, że dają schronienie przed nowojorską wrzawą, są oazą zieleni, to również często bywają miejscem wydarzeń kulturalnych i społecznych. Niektóre z nich organizują targi, wspierające pobliskich rolników. Dzięki temu dają mieszkańcom możliwość zakupu świeżych warzyw i owoców prosto od producentów.
Są miejscem koncertów, wystaw artystycznych, wydarzeń studenckich. Oczywiście pełnią funkcję ekologiczną. Przez samą ilość i gęstość zadrzewienia doskonale wpływają na poprawę jakości powietrza. Redukują efekt 'miejskiego ciepła”. Jak wiadomo temperatura w betonowym gąszczu potrafi być dużo wyższa niż na terenach zielonych.
Są siedliskiem wielu gatunków ptaków i zwierząt. To niesamowite jak niektóre z nich wpisały się w obraz miasta i doskonale nauczyły współistnieć w tej miejskiej dżungli. Swobodnie biegające wiewiórki, spacerujące koty ( bynajmniej bezpańskie ) czy króliki nie są niczym zaskakującym. Stawy są pełne łabędzi i kaczek. Wszystko sprawia wrażenie jakby harmonijnie współżyło z otoczeniem.
Oczywiście to również wielka przestrzeń dla wszelkiego rodzaju aktywności sportowych. Oprócz boisk i kortów do uprawiania piłki nożnej, koszykówki czy tenisa mnóstwo jest dedykowanej infrastruktury do biegania, jazdy na rowerze, rolkach, deskach i co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy. Jak już wcześniej wspomniałam, są miejscem indywidualnych czy grupowych ćwiczeń, treningów, warsztatów i innych aktywności na świeżym powietrzu. Na każdym kroku widać ludzi aktywnie spędzających czas albo relaksujących się podczas treningu jogi czy taj chi.
To może być trudne do uwierzenia ale Nowy Jork ma ponad 1700 parków, skwerów i łąk. Co czyni go jednym z najbardziej zielonych miast USA. Właściwie w tej z pozoru betotonwo-szklanej przestrzeni miejskiej niemal na każdej ulicy, co kilkaset albo nawet kilkadziesiąt metrów jest jakiś skwerek, alejka z ławeczką, kilka drzew, które dają kojący cień i pozawalają na chwilę odsapnąć.
Mimo, że wstęp traktuje o zielonych fragmentach miasta, otwierając ten rozdział nie sposób zacząć inaczej jak od:
Times Square
Times Square – najsłynniejszy i najbardziej rozpoznawalny plac na świecie zlokalizowany między Broadwayem a 7th Av. Mało kto wie, że pierwotnie nazywał się Longacre Square. Dopiero kiedy „New York Times” przeniósł tam swoją siedzibę zmieniono na nazwę aktualną do dziś.
W latach 70 i 80 miał bardzo złą reputację. Mieściły się tam głównie szemrane kluby nocne, kina porno a przestępczość i handel narkotykami kwitły w najlepsze.
W latach 90- tych ówczesny burmistrz Rudolf Giuliani zapoczątkował transformację dążąc do tego, by stał się przyjazny turystom i mieszkańcom NY. I tak od slamsów zamieszkałych przez narkotykowych dealerów i prostytutki plac stał się światowym centrum rozrywki. Zamknięto kina i kluby erotyczne. Rozpoczął się program 'zero tolerancji’ dla przestępczości i sutenerstwa. Ilość patroli policji została potrojona. To spowodowało, że zaczęli zaglądać tam turyści i mieszkańcy podczas rodzinnych spotkań.
Nie obyło się to bez pomocy wielkich korporacji jak np. Coca-Cola, która wykupiła ogromne powierzchnie reklamowe czy Disney Store lub M&M’s które otworzyły tam swoje największe sklepy. W efekcie TS stał się jednym z najdroższych miejsc reklamowych na świecie, a przy okazji ikoną Nowego Jorku.
Rozświetlone ekrany led widoczne całą dobę są najbardziej rozpoznawalnym elementem miasta. Świecą tak jasno, że podobno widać je z przestrzeni kosmicznej. Ciekawostką jest fakt, że codziennie tuż przed północą zaczyna się „Midnight Moment” czyli największa cyfrowa wystawa sztuki na świecie. Trwa trzy minuty, od 23:57 i przedstawia dzieła uznanych artystów każdej narodowości. Często te animacje i wizualizacje poruszają ważne tematy społeczne, ekologiczne czy bieżące wydarzenia, które mają wpływ na sprawy globalne. Przypominają też o ważnych rocznicach i świętach narodowych. Oprócz prac klasyków jak Van Gogh, Salvador Dali czy Andy Warhol można trafić na pokaz twórców w nie oczywisty sposób związanych ze sztuką wizualną jak Björk czy Nick Cave.
Z pewnością unikalnym wydarzeniem jest Sylwester, transmitowany przez wszystkie stacje telewizyjne. Mimo niskich temperatur i wielogodzinnego stania by zająć najlepsze miejsce, setki tysięcy ludzi zbiera się tego wieczoru na placu by wspólnie odliczać ostatnie sekundy i zobaczyć spadek kryształowej kuli. Mimo, że trwa tylko krótką chwilę, ten niemal spektakl wywołuje mnóstwo emocji i ekscytacji. Niebo rozjaśniają fajerwerki i kolorowe lasery. Na uczestników spada prawie 50 ton konfetti. Ponad 5 tonowa kula, pokryta kryształami Swarovskiego przez minutę majestatycznie opada w dół. Miejsca w okolicznych hotelach na ten wieczór rezerwowane są podobno z kilkuletnim wyprzedzeniem i sięgają rekordowych cen.
Na co dzień Times Square tętni życiem niezależnie od pory dnia, tygodnia czy roku. Pełen jest kontrastów i skrajnych czasami zjawisk. Tłumnie przemierzają go turyści robiący zdjęcia na każdym kroku, kupujący pamiątki i oczywiście hot-dogi. No bo przecież jak można nie spróbować tego najsłynniejszego… Który tak naprawdę jest podły w smaku i jakości ale za to drogi jakby co najmniej w złocie był podawany. Między turystami mnóstwo tu ulicznych artystów, preformerów, mimów poprzebieranych za co tylko im do głowy przyjdzie. Lub czasami nie tyle przebranych co nie ubranych w ogóle albo bardzo skąpo. Zdarzyło nam się minąć ’country mana’ w samych tylko bokserkach i kowbojkach ale z wielką gitarą. Czy też rodeo tancerkę w wieku około 80 lat… w samych majtach również i bez gitary. Nie bardzo podejmuję się estetycznej oceny tych „zjawisk” ale jedno jest pewne, skupiają uwagę a o to chyba im chodzi.
Między tym wszystkich przemykają 'białe kołnierzyki’ z okolicznych gęsto usianych biurowców. W kontraście do gładkich garniturów nie trudno spotkać bezdomnych oraz tych, którzy czasami z własnej woli a czasami mimo, przeszli na drugą stronę mocy i żyją w alternatywnej rzeczywistości.
Statystyki podają, że w szczycie sezonu dziennie przewija się tu nawet do pół miliona ludzi.
Times Square to również miejsce, które aktywiści często wybierają do protestowania. Wiadomo, że wszystko co tu zaistnieje obleci cały świat. Między innymi w akcie sprzeciwu uzależnienia populacji od samochodów, raz w roku przejeżdża tędy 'World Naked Bike Ride’. Setki kompletnie golusieńkich rowerzystów próbują zwrócić uwagę na to, że można świat przemierzać na dwóch kółkach i poza pracą własnych mięśni, nic więcej do tego nie trzeba.
To zdecydowanie ikoniczny plac w NYC i chyba nie ma turysty, który będąc w mieście nie zaglądnął tu chociaż raz z ciekawości. Przy okazji jedno z najbardziej instagraomwych miejsc. Trudno o radę, czy iść tam w ciągu dnia czy też wieczorem kiedy rozświetlone reklamy tworzą prawie surrealistyczny krajobraz. Natomiast z pewnością mimo euforii i rozkojarzenia warto zachować rozwagę i czujność. Nigdzie bardziej jak tu można się nadziać na oszustów, kieszonkowców i powalającą drożyznę. Te same pamiątki, gadżety czy drobiazgi kilka ulic dalej potrafią kosztować połowę.
Central Park
Oczywiście najbardziej znany i najczęściej odwiedzany jest Central Park. Powstał w XIX w i jest największym w mieście. Ciągnie się od 59 do 110 ulicy a swoją powierzchnią przykrywa 341 ha czyli jest np. większy niż księstwo Monako. Jest też najczęściej wykorzystywany jako plan zdjęciowy, pojawiał się w setkach produkcji filmowych i telewizyjnych. Składa się z niezliczonej ilości wzgórz, polan, alejek, mostów i kilku jezior. Co ciekawe większość z nich została stworzona sztucznie, jak zresztą sam park. Jego budowa trwała 15 lat i wymagała przesiedlenia setek mieszkańców by doprowadzić do realizacji tego projektu.
Najważniejsze i najczęściej odwiedzane miejsca:
Bethesdea Terrace i Fontanna – jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc, symboliczne i architektoniczne serce całego parku. To dwupoziomowy taras połączony szerokimi schodami z fontanną i zejściem do jeziora. Fontanna przedstawia anioła, który trzyma lilie. Symbolizuje uzdrowienie i wyraz hołdu dla systemu wodociągów dostarczających czystą wodę miastu. Urok tego miejsca powoduje, że jest kultowe dla fotografii ślubnej, modowej, sesji instagramerskich oraz najczęściej wybieranym na zaręczyny czy romantyczne schadzki. Sufit w tunelu na dolnym tarasie został wykonany z ręcznie robionych płytek Majolika. Kiedy odbijają promienie słoneczne tworzą niesamowitą grę światła i koloru. Spoglądając w kierunku gęsto zarośniętego jeziora pełnego małych łódek ,kaczek i łabędzi można poddać się wrażeniu, że tu czas zatrzymał się na początku XX w., co dodaje romantyczności i uroku temu krajobrazowi.
Strawberry Fields – Niewielki zaułek nieopodal domu w Dakota Building gdzie mieszkał i został zastrzelony John Lennon. W tej części znajduje się jego memoriał i mozaika „Imagine”. Współprojektantką była Yoko Ono. To ona zasugerowała by nadano mu nazwę „Ogrody Pokoju” jako, że Lennon był znany ze swojego zaangażowania w ruchy pacyfistyczne i szerzenie idei pokoju na całym świecie. Mimo, że ten obszar oznaczono na mapie jako „Quiet Zone” faktycznie swoją konstrukcją i układem skłania do ciszy i refleksji. Jednak o każdej niemal porze dnia pojawia się tam uliczny artysta. Z mniejszym lub większym wdziękiem oddaje hołd przedwcześnie zmarłemu Beatelsowi i jego twórczości.
Sheep Meadow – wielka polana idealna na relaks, pikniki oraz sesje zdjęciowe ze względu na spektakularną panoramę Nowego Jorku. To chyba najczęściej fotografowany krajobraz i najbardziej popularne miejsce wśród fotografów. Jest olbrzymia, to prawie 6 hektarów łąki pokrytej równiutką zieloną trawą, krzewami i drzewami, w cieniu których można się schronić przed słońcem i upałem. Nazwa nie jest przypadkowa bowiem do lat 30- tych ubiegłego stulecia pasły się tam owce. Podobnie jak „Truskawkowe pola” jest strefą ciszy. Co oznacza, że nie można tam grać w gry zespołowe ani korzystać z głośników podczas pikników. To tutaj odbyła się słynna demonstracja przeciwko wojnie w Wietnamie
Belvedere Castle – Obecnie to bardzo użyteczny budynek, mieści się tam stacja meteorologiczna pełna sprzętu do pomiarów atmosferycznych. Wcześniej zamek pełnił tylko funkcję ozdobną, miał urozmaicać krajobraz, natomiast bez jakiegoś konkretnego przeznaczenia.
Co prawda wyglądem przypomina średniowieczną warownię, ale to tylko zamysł architekta, by nadać miejscu rys historyczny. Zbudowany został współcześnie w 1869 roku z lokalnego kamienia i nic nie łączy go z charakterem konstrukcji. Nie spełniał nigdy funkcji obronnej ani militarnej. Natomiast fakt, że znajduje się na Vista Rock – jednym z najwyższych naturalnych punktów w Central Parku dodaje mu panoramicznego uroku.
Mimo, że w latach 20-tych ubiegłego stulecia został przekształcony w obserwatorium pogody jednak przez długi czas nie remontowany podupadł mocno i został zamknięty na ponad 20 lat. Dopiero po gruntownej renowacji na początku lat 80- tych został ponownie otwarty. Obecnie mieści się tam centrum edukacyjne. Wyposażony jest w ekologiczne oświetlenie i specjalny system wentylacyjny, który pozwala na utrzymanie odpowiedniego mikroklimatu wewnątrz i bardziej precyzyjne obserwacje. Dokonuje się tu głównie pomiarów temperatury, wilgotności i siły wiatru. Lokalizacja i wyżej wspomniany mikroklimat sprawiają, że jest to jedno z ważniejszych i miarodajnych miejsc w mieście.
W pobliżu zamku znajduje się Turtle Pond – staw gdzie żyje wiele gatunków żółwi. To również gratka dla miłośników ptaków i ornitologów, ponieważ można tam spotkać ciekawe gatunki, min. sowy czy jastrzębie.
Bryant Park
Jednym z bardziej urokliwych i klimatycznych parków NYC, moim zdaniem, jest Bryant Park. Otacza Bibliotekę Publiczną Nowego Jorku. To, że stał się moim ulubionym głównie wynika z faktu, że jest miejscem, które łączy w sobie kulturę, rozrywkę i historię w samym sercu Manhattanu.
Spacerując alejami czy między gęsto rozstawionymi stolikami co rusz mijamy kogoś zanurzonego w lekturze, czytającego papierowy egzemplarz Timesa. O dziwo amatorów analogowych gazet jest tam nadal niemało. Lub tych, którzy postanowili w przyjemnych okolicznościach przyrody zjeść lunch czy napić się kawy z pobliskiego Starbucksa ( jest dosłownie po drugiej stronie ulicy ). Nie trzeba nawet kupować najnowszego numeru ulubionego dziennika. Znajduje się tam taras leśny zwany BP Reading Room, gdzie na świeżym powietrzu można sięgnąć po darmowe książki i gazety.
Niezwykłym jest też fakt, że tuż pod trawnikiem, w piwnicach biblioteki mieści się magazyn książek biblioteki liczący ponad 3 miliony egzemplarzy. Zatem słowo drukowane jest tu zdecydowanie motywem nadrzędnym. Nie jest żadnym obciachem przyniesienie za sobą lunchboxa z posiłkiem czy sałatki kupionej w pobliskim markecie i spędzenie czasu w zacienionych alejach. Często zaglądają tu pracownicy z pobliskiego Midtown Manhattan, który właśnie w taki sposób wykorzystują przerwę na lunch.
Co ciekawe park swoje istnienie, w XIX w. zapoczątkował jako cmentarz. Tutaj chowano biednych i anonimowych mieszkańców miasta. Później z inicjatywy i na cześć poety i dziennikarza W. Bryanta oraz ze względu na bliskość sporych rozmiarów stawu przemianowano go na Bryant Park. Jak wiele miejsc w Nowym Jorku w tym czasie, w latach 70- tych XX w. mocno podupadł. Stał się dość niebezpieczny, pełen przestępców i handlarzy narkotykami. Pod koniec lat 80-tych przeszedł gruntowną rewitalizację, która diametralnie odmieniła jego charakter. Szczególnie sąsiedztwo Nowojorskiej Biblioteki Publicznej przy wschodniej krawędzi wpłynęło na to, że stał się otwartą przestrzenią do spotkań intelektualistów, artystów oraz osób związanych z szeroko pojętą kulturą. Również świat mody miał swój epizod związany z Bryant Park. Bowiem w latach 1993-2010 właśnie tu odbywał się słynny New York Fashion Week. Potem przeniesiony został do Lincoln Center.
Oprócz tego, że sam fakt przebywania tutaj jest już wielką przyjemnością i ukojeniem to park przyciąga również mnóstwem eventów. Latem organizowane są bezpłatne pokazy filmowe w ramach kina w plenerze, koncerty, wydarzenia artystyczne czy nawet zajęcia jogi na świeżym powietrzu. Natomiast zimą tutaj odbywa się jeden z wielu Bożonarodzeniowych jarmarków. Setki stoisk oferują wszelkie cuda, ozdoby, pokarmy i drobiazgi wszystkich nacji i wyznań, które obchodzą to święto. Ponadto powstaje również jedno z piękniejszych lodowisk, klimatycznie oświetlone wśród drzew. Jako jedyne w mieście oferuje darmowy wstęp, opłata jest tylko za wypożyczenie łyżew. Wokół rozmieszczone są tymczasowe ogrzewane kopuły „Igloo Skating” z widokiem na taflę. Można odpocząć chwilę lub zamówić coś ciepłego do picia. Dodatkowym elementem wyróżniającym jest fakt, że korzysta z ekologicznych systemów chłodzenia oraz działa na zasadzie odzysku wody
Brooklyn Bridge Park
Brooklyn Bridge Park ciągnie się wzdłuż nabrzeża portowego oferuje zachwycający widok na Manhattan i Most Brookliński. Jest jednym z bardziej spektakularnych jeżeli chodzi o podziwianie panoramy miasta i sesje zdjęciowe na tle.
Podzielony jest na sześć sekcji zwanych 'Pier’ – molo i każda z nich ma inny charakter. Wyodrębnione są części rekreacyjne z trawnikiem na piknik, ogrodowa strefa relaksu z hamakami, mała plaża z przystanią gdzie można wypożyczyć darmowe kajaki oraz plac zabaw dla dzieci. Oczywiście nie brakuje tutaj też boisk do koszykówki, siatkówki czy piłki nożnej. Natomiast najbardziej popularny jest oczywiście Pier 6 nazywany też Swing Valley. Przede wszystkim ze względu na oszałamiającą panoramę, szczególnie przy zachodzie słońca. Stąd jednocześnie można podziwiać Dolny Manhattan, Statuę Wolności, oraz trzy mosty: Brooklyn Bridge, Manhattan Bridge i Williamsburg Bridge.
Przy dobrej widoczności w oddali można dostrzec też sylwetkę najdłuższej w USA konstrukcji wiszącej, która łączy Brooklyn ze Staten Island – Verrazzano-Narrows Bridge. To tu znajdują się również znane i często fotografowane huśtawki oraz popularna restauracja Fornino z ogródkiem piwnym na dachu.
Co ciekawe twórcy i urbaniści tak zaprojektowali cały park aby był odporny na ekstremalne zjawiska pogodowe, a w szczególności powodzie. Specjalne systemy pomagają chłonąć wodę deszczową, zapobiegają zalewaniu terenu a pozyskane zasoby służą do nawadniania roślin.
4 lipca w Dzień Niepodległości tutaj gromadzą się największe tłumy. To idealny punkt do podziwiania pokazu sztucznych ognii na East River.
The High Line
The High Line to deptak zbudowany na dawnej linii kolejowej West Side Line, która służyła do transportu towarów na większych odległościach w mieście w latach 1930-1980. Kiedy zaprzestano działalności torowisko szybko zarosło roślinnością, stało się dzikie i zaniedbane.
W ramach rewitalizacji i transformacji utworzono jakby zielony korytarz, który połączył naturę z urbanistyczną przestrzenią i miejską zabudową. Co więcej część samosiejek, które rozrastały się po zamknięciu linii kolejowej wcielono do parku. Dosadzone drzewa, krzewy i łąki harmonijnie łącza się z pozostawionymi częściowo fragmentami starych słupów, konstrukcji stalowych czy elementami torowiska.
To wszystko powoduje, że miejsce ma naprawdę unikalny charakter. Pokazuje, jak można płynnie połączyć z pozoru tak odległe od siebie industrialne pozostałości z naturą i przyrodą. Dodatkową ozdobą są artystyczne instalacje i wystawy czasowe jakie czasami się tu odbywają. Oczywiście i stąd roztacza się piękny widok na panoramę Manhattanu i rzekę Hudson. Długi, prawie na 2,5 km deptak zachęca do spacerów oraz udziału w licznych wydarzeniach kulturalnych i artystycznych.
Battery Park
Już nazwa Battery Park sugeruje, że jest idealny do ładowania baterii i oczywiście jest kolejnym miejscem widokowym. Nazwę zawdzięcza baterii armat, które ustawione były w tym miejscu przez Holendrów. Miały bronić wejścia do portu New Amsterdam – dzisiaj to oczywiście port Nowego Jorku.
Położony na południu Manhattanu tętni życiem stanowi zielone serce tej części miasta. Mocno ukierunkowany rekreacyjnie stanowi wzór różnorodności dzięki swoim rozległym ogrodom, ekologicznym farmom i trawnikom wolnym od toksyn do pielęgnacji .
Pomiędzy licznymi pomnikami i rzeźbami mnóstwo jest trawników do treningu, ścieżek rowerowych czy biegowych, boisk sportowych i placów zabaw. To też mocno popularne miejsce dla miłośników psów ze względu na liczne strefy dla zwierząt ze specjalną infrastrukturą dla nich. Lokalizacja wzdłuż rzeki sprawia, że to idealne miejsce na tego typu aktywności. Ze względu na widok ale również przyjemne orzeźwienie jakie daje woda w upalne dni. To również idealne miejsce by podziwiać Statuę Wolności bez konieczności wsiadania na prom.
Washington Square Park
Washington Square Park, muszę przyznać, zrobił na mnie najmniejsze wrażenie. Być może dlatego, że był chyba ostatnim odwiedzonym i przyćmiły go poprzednie. Podobnie jak pozostałe, również jest miejscem spotkań i wydarzeń kulturalnych.
Otwarty został na początku XIX wieku. Wcześniej był cmentarzem, ale w odróżnieniu od Bryant Parku – wojskowym. Tutaj też grzebane były ofiary epidemii żółtej febry jaka trawiła miasto w tym czasie, z różnym natężeniem przez blisko 30 lat. Zmarło w tym czasie niemal 10% populacji miasta. Potem teren uporządkowano, zyskał swój obecny układ i przekształcony w pełen zieleni park miejski.
Dodatkowo w setną rocznicę ogłoszenia niepodległości USA postawiono tu łuk triumfalny. Dosłownie postawiono ponieważ na początku miał tylko symbolicznie upamiętnić wydarzenie. Wykonany więc został z drewna i gniecionego papieru z klejem ( tzw. paper mache ). Natomiast zyskał taką popularność, że władze zdecydowały się na wykonanie konstrukcji z marmuru na stałe.
Nawiązuje do rzymskich łuków, które były symbolem zwycięstwa i triumfu. Ma przypominać o historycznych wydarzeniach, które doprowadziły do tego, że Stany Zjednoczone zaistniały jako niepodległy kraj. Poza tym podstawowym przesłaniem budowla ma symbolizować powiązanie tego stosunkowo młodego państwa jakim są Stany Zjednoczone z tradycją europejską. Być wyrazem łączności pomiędzy klasycznymi wartościami a nowoczesnością. W dekoracjach, na jego szczycie znajdują się teksty upamiętniające Deklarację Niepodległości oraz daty ściśle powiązane z procesem powstawania USA.
Z racji swojej roli i przesłania Washington Square Park często jest tłem licznych wydarzeń publicznych, parad, protestów, wieców czy happeningów antywojennych lub obywatelskich. Szczególnie w latach 60 – w tym właśnie parku odbywały się masowe zgromadzenia i protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Podobnie tutaj gromadzili się zwolennicy równości rasowej i równych praw dla Afroamerykanów w latach 70- tych.
Domino Park
Domino Park odkryliśmy całkiem przypadkiem, jako, że mieszkaliśmy na Brooklynie w Williamsburg. Dowiedzieliśmy się, że nieopodal jest przystań, z której za jedyne 4,5 USD odpływa NYC Ferry. W 5-10 minut, w zależności od miejsca dowozi do DUMBO lub Wall Street. Jak to często bywa, to co nieoczekiwane i przypadkowe robi największe wrażenie. Natomiast powiedzieć, że stamtąd jest atrakcyjny widok, to jak nic nie powiedzieć. Czy w ciągu dnia czy wieczorem panorama zachwycała za każdym razem inaczej. I to w obydwie strony. Zarówno widok dolnego Manhattanu, East River jak i Brooklynu oraz mostów powodował, że będąc na środku rzeki nie wiadomo było, w którą stronę patrzeć. Na dodatek atrakcja turystyczna, o niebo lepsza od rejsu statkiem, za bagatela 4 USD.
Sam park to przeobrażone tereny przemysłowe po drugiej stronie rzeki. Znajduje się na miejscu dawnej fabryki cukru. Zachowano sporo elementów takich jak fragmenty hal, metalowe podpory czy olbrzymie kominy, by pokazać jak można przekształcić taką przestrzeń w nowoczesny designerski park i spójnie połączyć z zielenią roślin czy drzew. Mnóstwo tu trawników idealnych na piknik, ścieżek biegowych, placów zabaw. Przystanie wypełnione ławkami i stolikami pełnią również funkcję tarasów widokowych. Po tej stronie rzeki to zdecydowanie jedno z bardziej atrakcyjnych miejsc na wieczorny chill out po długim zwiedzaniu czy cichą poranną kawę przed kolejnym dniem pełnym wrażeń.
Poza tym warte odwiedzenia:
Prospect Park ( Brooklyn ) – jeden z pierwszych projektów miejskich w Stanach Zjednoczonych zaprojektowany przez tego samego architekta co Central Park. Przepiękne miejsce z jeziorem, ogrodem zoologicznym i olbrzymią łąką połączone z ogrodem botanicznym. Projekt powstał bez ingerencji w naturalną formę terenu jak wzgórza, łąki, jezioro i las. Dla miłośników krajobrazu naturalistycznego miejsce wprost wymarzone.
Flushing Meadows-Corona Park ( Queens ) – tym co przyciąga tam turystów jest metalowa kula, która symbolizuje ziemię. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów w NYC. Ponadto to tu właśnie znajduje się Największy stadion tenisowy Arthur Ashe Stadium i odbywa się jeden z czterech największych turniejów tenisowych na świecie – US Open.
Gantry Plazza State Park ( Queens ) – poza, oczywiście zniewalającym widokiem na panoramę Nowego Jorku, charakterystyczne dla tego miejsca są dwa ogromne czarne żurawie z początku XX w. Stanowią symbol industrialnej historii Long Island oraz kultowy neon „Pepsi-Cola” z 1940. Pierwotnie znajdował się na dachu fabryki Pepsi. Po zamknięciu władze miasta przeniosły go do parku i razem z żurawiami stanowią zabytek historyczny miasta. Biorąc pod uwagę długość historii NYC to już całkiem sędziwe zabytki. Neon jest widoczny z wielu punktów widokowych w mieście.
Niestety z powodów oczywistych czyli braku czasu wizytę tam muszę przełożyć na następny raz. Bo już wiem, że prędzej czy później ten następny nastąpi.

